Template
Template Template
Template 08.09.2010. Template

Rodzina Pułkowa

TBŻiP15PUP
ROK

FOTO

 
Template
Plan filmowy Drukuj Email
Wpisał: Piotr Stachecki   

Dnia 23 maja 2009r. na terenie starej cegielni przy ul. Strzeleckiej w Gostyniu (obecnie zakład Handmet) odbyły się zdjęcia do II części filmu dokumentalnego o 15 Pułku Ułanów Poznańskich - „Ułani gen. Andersa”. Tym razem kręcono sceny zdobywania wzgórza Monte Cassino.

Image 

W planie uczestniczyło 24 przedstawicieli historycznych grup rekonstrukcyjnych, w tym liczne grono członków naszego Oddziału – sekcji konnej w składzie Łukasz Walter, Michał Klóska, Piotr Stachecki, Remigiusz Dolata, Bartek i Łukasz Waszak oraz sekcji zmechanizowanej - Adam Bech, Adam Grabus, Ryszard Mańczak, Leszek Kolendowicz, Sławomir Tomczak i Przemysław Kosowicz. W wielu scenach wykorzystano również historyczne pojazdy ze zbiorów miejscowego pasjonata – Sławomira Handke. Film jest realizowany dla pierwszego programu Telewizji Polskiej.


Większość statystów przybyła do Gostynia już dzień wcześniej – w piątek wieczorem. Wspólny grill był okazją do zapoznania się osób reprezentujących różne środowiska grup rekonstrukcyjnych. Późną nocą odbyła się jeszcze przymiarka i dopasowanie mundurów i osprzętu, po czym wszyscy ulokowali się w różnych miejscach zakładu Sławka Handke do snu – nasz Oddział w tapicerni.

Image 


Już ok. 600 rano wszyscy zaczęli się krzątać – spożywać śniadanie i ubierać mundury. Ok. godz. 700, jak już wszyscy byli gotowi, przyjechała ekipa filmowa. Rozpoczęły się zdjęcia, które trwały cały dzień – do ok. godz. 2100. W sumie nakręcono bardzo wiele scen – ostrzał z polskich moździerzy, zwiad i atak na śpiących wrogów, zasadzkę Niemców, sceny zdobywania Monte Cassino, przemieszczania się kolumny pojazdów (Dingo, Half-track i Willis) oraz kilka scen z sanitariuszami. Całość oprawiona była sporą liczbą efektów pirotechnicznych, co dawało nie tylko wspaniały efekt wizualny, ale również w pewien sposób urealniało wszystkie zdarzenia.


I na koniec jeszcze kilka refleksji. Myślę, że tak powinna wyglądać choć jedna lekcja historii w każdej szkole – po którymś z kolei „dubelku”, gdzie trzeba było wbiegać pod niemal pionową górkę wszyscy mieliśmy serdecznie dosyć – a strzelaliśmy przecież ze ślepaków, a i wybuchy były udawane. Mimo pozornej zabawy, do domu wróciłem z dwoma sporymi siniakami. Nie mam pojęcia gdzie i kiedy sobie je nabiłem – widać w przypływie adrenaliny na takie przypadki są niezauważalne. Uczestnicy planu choć w namiastce mogli poczuć, jak mogli żołnierze biorący udział w tamtych wydarzeniach mogli się czuć - pod gradem kul, w obliczu wszędobylskiej śmierci. Jak wielki stres przeżywali. Podziw, chwała, szacunek.

Polecamy foto relację w naszej galerii oraz w gostyńskim serwisie informacyjnym .

 
Template
Template Template Template
 

Wyszukiwarka

Współpraca

Advertisement

Statystyka

gości: 389908

Wieści RSS

Template
reDesign: Luk
Template